LogoTrzcinka

LogoTrzcinka
LogoTrzcinka

poniedziałek, 5 listopada 2018

Logopeda pracuje z dorosłymi?? Czyli o stereotypach zawodu logopedy

Witajcie!
Dzisiaj napiszę bardzo krótko. Ale jak to mówią nie ilość, a jakość jest ważna, więc tego będę się trzymać ;) A jest coś, co ostatnio zwróciło moją szczególną uwagę i chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat. 
Czy wy też macie takie odczucie, że zawód logopedy wiąże się z kilkoma zasadniczymi stereotypami? Bo mnie nie raz, nie dwa zdarzyło się, że opowiadając o swojej pracy, ludzie robili wielkie oczy ze zdziwienia, czym ja się zajmuję. 
Pierwszy stereotyp: logopeda to taka pani, która pracuje tylko z dziećmi w wieku szkolno - przedszkolnym. 
"Logopeda pracuje z dorosłymi? Co? Niemożliwe! Niemowlę u logopedy? Jak to? Przecież takie maluchy jeszcze nic nie mówią!"
I w tym miejscu płynnie przechodzimy do stereotypu numer dwa: logopeda zajmuje się tylko korygowaniem wad wymowy. 
Stereotyp trzeci: logopeda poprawia jedynie sprawność i kondycje języka, bo to przecież ten narząd jest niezbędny do realizacji zdecydowanej większości głosek.
"Twoje dziecko u logopedy ćwiczy rozpoznawanie kolorów i układa klocki? Co wy robicie, wydzieranki? Ona jeszcze nie zaczęła ćwiczyć żadnej głoski??!"
Znacie takie lub podobne teksty? Słyszeliście? Mnie się zdarzyło i to wcale nie rzadko, gdy tak głębiej zaczynam się nad tym zastanawiać. Na moim blogu staram się ze wszystkich sił obalać powyższe stereotypy. Odpowiedzią na pierwszy i drugi może być ten post: KLIK, a na trzeci ten: KLIK i ten: KLIK


Ostatnio rozpoczęłam cykl artykułów dotyczących znaczenia ćwiczeń różnych części ciała, które mają wpływ na prawidłowy rozwój mowy. Opisałam już ćwiczenia motoryki małej  TU oraz istotę sprawności narządu słuchu TU. Zgodnie ze schematem pozostało mi jeszcze opisanie motoryki artykulacyjnej, ćwiczeń mózgu i wzroku. Spokojnie, wszystko w swoim czasie, choć już teraz serdecznie zapraszam Was do lektury. 
Dawajcie znać koniecznie, czy też spotkaliście się ze stereotypami zawodu logopedy? A może znacie jeszcze jakieś inne? Jak sobie z nimi radzicie? 
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)!

8 komentarzy:

  1. Logopeda to kobieta. To też stereotyp a bywają i mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sama na studiach miałam dwóch chłopaków, którzy chcieli być logopedami, a u następnych dwóch swego czasu robiłam praktyki. Zawód logopedy w prawdzie wciąż jest zdominowany przez kobiety i to nie podlega żadnym wątpliwościom, ale mężczyźni również mogą się tu sprawdzić ;)

      Usuń
  2. Logopeda w swojej pracy potrzebuje tylko lustro, kartkę papieru i kredki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie! Choć powiem szczerze, że kiedyś bardzo bardzo dawno temu też tak myślałam. A nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile może kosztować jedna pomoc logopedyczna! Kwoty dochodzą nawet do kilku tysięcy! Oczywiście wszystko zależy co chcemy kupić.

      Usuń
  3. Naprawdę wzrok ma coś do mowy? No błagam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ma. Percepcja wzrokowa bardzo ułatwia rozwój mowy. Łatwiej ułożyć nam narządy artykulacyjne, jak obserwujemy je u kogoś innego lub w lustrze. Dzieci uczą się układać wargi i język patrząc na swoich rodziców. Później oczywiście dochodzimy do takiej wprawy, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak oczy pomagają nam mówić :)

      Usuń
  4. Mój logopeda głównie ćwiczy język i jego sprawność właśnie. To źle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od rodzaju wady czy problemu. Często ćwiczenie języka jest wstępem do dalszej pracy logopedycznej, czasem po porządnym wyćwiczeniu języka wada wymowy sama znika ;)

      Usuń